wtorek, 29 grudnia 2015

W świetle księżyca

      Każdy z nas potrzebuje czasem odpoczynku i relaksu. Przejawia się to zazwyczaj w stresujących i męczących sytuacjach. Dziś więc proponuję Wam przepis na Księżycową Kąpiel. Jest to doskonały i prosty sposób na zrelaksowanie się i odprężenie, sposób na to, aby zapomnieć o kłopotach dnia codziennego. Każdy potrzebuje dla siebie chwili spokoju, czasu w którym liczy się tylko własne ego czyli w łaciny JA. Tak człowiek potrzebuje czasu, który poświęci jedynie sobie samemu i nikomu innemu. Ta kąpiel jest jednym ze sposobów poświęcenia czasu tylko sobie.

Księżycowa Kąpiel:
Litr wody księżycowej
Filiżanka mleka
Trzy krople białego wina 
Kawałek skórki z cytryn/pomarańczy
Trochę soli do kąpieli
Biała świeca
Olejek lawendowy lub sama lawenda
Kadzidełko sandałowe/jaśminowe

      Kąpiel przygotuj według własnego schematu. Najlepiej jest ją zażyć w dniu pełni, wtedy łatwo o wodę księżycową. ( można wystawić szklane naczynie z wodą na światło promieni księżyca i po jakimś czasie, kiedy uznamy, że jest już wystarczająco naładowana tą energią, zabieramy ją do domu). Oczywiście, kiedy posiadamy już przygotowaną wcześniej wodę księżycową możemy sobie zrobić ową kąpiel, kiedy tylko przyjdzie nam ochota. Sama woda księżycowa doda nam potrzebnej energii, której często nam brakuje. Inne składniki pozwolą nam się zregenerować i zrelaksować psychicznie i fizycznie.
     Do wanny nalewamy tyle ciepłej wody ile chcemy, potem dodajemy wodę księżycową, mleko, wino itd. Oczywiście można zmienić owy przypis na na własną modłę. Można dodać na przykład zioła bądź składniki, które nas odprężają, czy też wymyślić własne zaklęcia albo włączyć sobie muzykę relaksacyjną. Można również zwyczajnie pomedytować.
     Zanurzamy się w wodzie i wyobrażamy sobie jak otula nas blask i moc księżyca. Możemy sobie zapalić więcej świeczek, rezygnując przy tym ze zwykłego światła. Stwarzamy nastrój taki, abyśmy mogli w spokoju się zrelaksować i zapomnieć o wszystkim co się wokół nas dzieje. 


     Od czasu do czasu każdemu jest potrzebna taka chwila wytchnienia, a taka kąpiel naprawdę pomaga. Woda bowiem uspokaja i przynosi ukojenie. ;)  

Morgana



środa, 2 grudnia 2015

Rytuał prosto z książki, czyli "Mgły Avalonu" część pierwsza + mały konkurs

Witajcie Moi Kochani dzisiaj jak obiecałam będzie post związany z Avalonem a dokładniej z książką Mgły Avalonu - Marion Zimmer Bradley. Przedstawię wam tutaj rytuał na przywołanie Wzroku. Przytoczę tutaj konkretny tekst z książki. Mam nadzieję, że Was to zainteresuje i podyskutujemy trochę na temat owego rytuału jak i samej książki.

[...] Poszła do komnaty Morgause i znalazła srebrne lustro. Potem zeszła do kuchni i kazała służącym rozpalić ogień w swojej komnacie. Zdziwiły się, bo dzień nie był zimny, ale powtórzyła polecenie, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. Wzięła sobie z kuchni kilka potrzebnych rzeczy: sól i trochę oliwy, trochę chleba i małą flaszeczkę wina- nie miała wątpliwości, że służba pomyśli, iż jest to jej potrzebne do posiłku u siebie - żeby do końca ukryć swe zamiary, wzięła też trochę sera i później rzuciła go mewom.
      Na zewnątrz w ogrodzie zerwała lawendę, udało się jej też znaleźć kilka owoców dzikiej róży. Swoim małym ostrym sztyletem ucięła parę symbolicznych gałązek jałowca i mały kawałek leszczyny. Kiedy wróciła do komnaty, zamknęła drzwi na zasuwę i zdjęła ubranie. Drżąc, stanęła przed ogniem. Nigdy wcześniej tego nie robiła, wiedziała, że Viviana potępiłaby to, bo ci, którzy nie są uczeni czarów, mogą sobie przysporzyć wielu kłopotów, jeśli ich próbują. Ale wiedziała, że w taki sposób mogła przywołać Wzrok, nawet jeśli sama go nie posiadała.
      Wrzuciła jałowiec do ognia, a kiedy uniósł się dym, przyłożyła gałąź leszczynową do czoła. Przed ogniem położyła owoce i kwiaty, potem solą i oliwą dotknęła swych piersi, zjadła kęs chleba, upiła łyk wina, potem, drżąc, położyła srebrne lustro tak, by odbijał się w nim blask ognia. Zaczerpnęła z beczki na wodę do mycia włosów i polała czystą deszczową wodą gładką powierzchnię lustra. Wyszeptała:
- Na rzeczy znane i nieznane, na wodę o ogień, sól, oliwę i wino, na kwiaty i owoce, zaklinam cię, Bogini, pozwól mi ujrzeć mą siostrę Vivianę.
      Powierzchnia wody zmarszczyła się powoli. Igriana zadrżała nagle jak w podmuchu lodowatego wiatru. Zastanawiała się, czy zaklęcia zadziała, czy jej czary nie były bluźnierstwem. Na powierzchni ukazała się najpierw jej własna twarz, ale powoli zaczęła się rozpływać, aż przemieniła się w potężną twarz Bogini z kiściami jarzębiny zdobiącymi jej czoło. A potem, kiedy obraz się wyostrzył i uspokoił, Igriana zobaczyła coś innego niż to, czego oczekiwała. Widziała wnętrze komnaty, którą znała. To był kiedyś pokój jej matki w Avalonie, a teraz były tam kobiety odziane w ciemne szaty kapłanek. Z początku na darmo szukała wśród nich swojej siostry. Kobiety wchodziły i wychodziły, kręciły się, w komnacie było zamieszanie. A potem zobaczyła swoją siostrę. [...]

Jakie zdanie macie na temat tego rytuału? Czy waszym zdaniem może być on prawdziwy? Piszcie w komentarzach co o tym myślicie i czy podobają się Wam takie posty związane z Avalonem? Jeśli tak to będzie się ich pojawiać więcej. Wszystko zależy od Waszego zdania. Bądź co bądź tytuł naszego bloga nawiązuje bezpośrednio do samego Avalonu.

A na koniec zapowiadam konkurs.
Dotyczyć on będzie oczywiście Avalonu. A temat brzmi: "Moje wyobrażenie Avalonu" czyli krótko mówiąc wizja pradawnej wyspy. Może to być opis, może to być opowiadanie lub rysunek lub co tylko przyjdzie wam do głowy. Technika dowolna. Wymagania konkursu:
1. Należy udostępnić stronę Pamiętnik Czarownicy
2. Prace należy podpisać swoim prawdziwym imieniem.
3. Wysyłka prac na mojego FB lub na adres e mail: filia.luna@wp.pl
Prace należy wysyłać do 22 grudnia. Potem ja wraz z Nimueh wyłonimy zwycięzcę. Główną nagrodą będzie bransoletka zrobiona przeze mnie własnoręcznie, w którą wplotę wybrane przez zwycięzcę zaklęcie. Czy dotyczyć ona bd miłości, szczęścia, czego tylko zechce. Zdjęcie takiej bransoletki pokaże za chwilę na Fb.

Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie,
 ~ Morgana