Witajcie Moi Kochani dzisiaj jak obiecałam będzie post związany z Avalonem a dokładniej z książką Mgły Avalonu - Marion Zimmer Bradley. Przedstawię wam tutaj rytuał na przywołanie Wzroku. Przytoczę tutaj konkretny tekst z książki. Mam nadzieję, że Was to zainteresuje i podyskutujemy trochę na temat owego rytuału jak i samej książki.
[...] Poszła do komnaty Morgause i znalazła srebrne lustro. Potem zeszła do kuchni i kazała służącym rozpalić ogień w swojej komnacie. Zdziwiły się, bo dzień nie był zimny, ale powtórzyła polecenie, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie. Wzięła sobie z kuchni kilka potrzebnych rzeczy: sól i trochę oliwy, trochę chleba i małą flaszeczkę wina- nie miała wątpliwości, że służba pomyśli, iż jest to jej potrzebne do posiłku u siebie - żeby do końca ukryć swe zamiary, wzięła też trochę sera i później rzuciła go mewom.
Na zewnątrz w ogrodzie zerwała lawendę, udało się jej też znaleźć kilka owoców dzikiej róży. Swoim małym ostrym sztyletem ucięła parę symbolicznych gałązek jałowca i mały kawałek leszczyny. Kiedy wróciła do komnaty, zamknęła drzwi na zasuwę i zdjęła ubranie. Drżąc, stanęła przed ogniem. Nigdy wcześniej tego nie robiła, wiedziała, że Viviana potępiłaby to, bo ci, którzy nie są uczeni czarów, mogą sobie przysporzyć wielu kłopotów, jeśli ich próbują. Ale wiedziała, że w taki sposób mogła przywołać Wzrok, nawet jeśli sama go nie posiadała.
Wrzuciła jałowiec do ognia, a kiedy uniósł się dym, przyłożyła gałąź leszczynową do czoła. Przed ogniem położyła owoce i kwiaty, potem solą i oliwą dotknęła swych piersi, zjadła kęs chleba, upiła łyk wina, potem, drżąc, położyła srebrne lustro tak, by odbijał się w nim blask ognia. Zaczerpnęła z beczki na wodę do mycia włosów i polała czystą deszczową wodą gładką powierzchnię lustra. Wyszeptała:
- Na rzeczy znane i nieznane, na wodę o ogień, sól, oliwę i wino, na kwiaty i owoce, zaklinam cię, Bogini, pozwól mi ujrzeć mą siostrę Vivianę.
Powierzchnia wody zmarszczyła się powoli. Igriana zadrżała nagle jak w podmuchu lodowatego wiatru. Zastanawiała się, czy zaklęcia zadziała, czy jej czary nie były bluźnierstwem. Na powierzchni ukazała się najpierw jej własna twarz, ale powoli zaczęła się rozpływać, aż przemieniła się w potężną twarz Bogini z kiściami jarzębiny zdobiącymi jej czoło. A potem, kiedy obraz się wyostrzył i uspokoił, Igriana zobaczyła coś innego niż to, czego oczekiwała. Widziała wnętrze komnaty, którą znała. To był kiedyś pokój jej matki w Avalonie, a teraz były tam kobiety odziane w ciemne szaty kapłanek. Z początku na darmo szukała wśród nich swojej siostry. Kobiety wchodziły i wychodziły, kręciły się, w komnacie było zamieszanie. A potem zobaczyła swoją siostrę. [...]
Jakie zdanie macie na temat tego rytuału? Czy waszym zdaniem może być on prawdziwy? Piszcie w komentarzach co o tym myślicie i czy podobają się Wam takie posty związane z Avalonem? Jeśli tak to będzie się ich pojawiać więcej. Wszystko zależy od Waszego zdania. Bądź co bądź tytuł naszego bloga nawiązuje bezpośrednio do samego Avalonu.
A na koniec zapowiadam konkurs.
Dotyczyć on będzie oczywiście Avalonu. A temat brzmi: "Moje wyobrażenie Avalonu" czyli krótko mówiąc wizja pradawnej wyspy. Może to być opis, może to być opowiadanie lub rysunek lub co tylko przyjdzie wam do głowy. Technika dowolna. Wymagania konkursu:
1. Należy udostępnić stronę Pamiętnik Czarownicy
2. Prace należy podpisać swoim prawdziwym imieniem.
3. Wysyłka prac na mojego FB lub na adres e mail: filia.luna@wp.pl
Prace należy wysyłać do 22 grudnia. Potem ja wraz z Nimueh wyłonimy zwycięzcę. Główną nagrodą będzie bransoletka zrobiona przeze mnie własnoręcznie, w którą wplotę wybrane przez zwycięzcę zaklęcie. Czy dotyczyć ona bd miłości, szczęścia, czego tylko zechce. Zdjęcie takiej bransoletki pokaże za chwilę na Fb.
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie,
~ Morgana

Jest to wymyślony rytuał na potrzebę książki ;)
OdpowiedzUsuńTak, tak. Ja o tym wiem. To w końcu post o książce. ;)
Usuń